Z dzisiejszego wpisu dowiecie się, co ma wspólnego anka (przez małe „a”)  z Saturnem. Pokażę, jak zrobić prosty trójwymiarowy wisiorek z miedzi i srebra.  Głównym narzędziem wykorzystywanym w mojej pracy, poza palnikiem, będzie zestaw do kształtowania blachy, czyli ANKA STALOWA z puncynami.

Materiały:
blacha miedziana o grubości 0,5-0,8 mm – kawałek 40×40 mm,
drut srebrny pr. 930, o średnicy 0,9 mm, kawałek 20-30 cm,
– filigran srebrny zwinięty z drutu pr. 999 o średnicy 0,8 mm – 10 cm (opcjonalnie),
lut do srebra (ja używam tzw. średniego),
– rurka srebrna o średnicy wewnętrznej 3 mm – 1 cm,
rzemień o średnicy 2-3 mm,
końcówki do wklejania o odpowiedniej średnicy,
kółka srebrne, zapięcie,
klej dwuskładnikowy.

Chemia:
– przesycony roztwór boraksu lub roztwór gotowy – do lutowania (lub lutówka albo płyn abdeck),
– ciepły, nasycony roztwór kwasku cytrynowego (dostępny w każdym sklepie spożywczym) – do wytrawiania,
oksyda do srebra na zimno.

Narzędzia:
– szablon do rysowania kółek,
– flamaster niezmywalny,
– suwmiarka (niezbędna do wszelkich pomiarów – jak z niej korzystać? kliknij TUTAJ)
piłka włosowa (gesztelka),

nożyce do blachy,
anka stalowa z puncynami,
– palnik,

płytka do lutowania,
kowadełko,

– młotek,
szczypce tnące,
– szczypce płaskie, okrągłe itp.,
pęseta,
– narzędzie do nakładania i prowadzenia lutu (ja używam szpikulca dentystycznego),
– mandrela,
pilniczki,
– miniszlifierka,
– szczotka stalowa do miniszlifierki,
– zestaw tarczy szlifierskich – kamienna, gumowe o różnej wielkości ziaren,
– włóknina matująca lub szczotka do matowienia powierzchni montowana w miniszlifierce,
– miseczka na oksydę.

Polecam także przygotowanie sobie miseczki z wodą do chłodzenia zarówno szpikulców dentystycznych, jak i  biżuterii po lutowaniu.

No to zaczynamy!

 

I. Kształtujemy elementy.

Zaczynam od przygotowania półkuli, która będzie bazą naszej planety. Największe gniazdo użytej w tym tutorialu anki ma średnicę 28 mm i takie kółko rysuję flamastrem na blasze miedzianej, następnie je wycinam nożycami. Następnie lekko szlifuję brzegi kółka, tak aby zmieściło się ono bez problemu w największym gnieździe anki. Do wyrównania brzegu można użyć zarówno miniszlifierki z tarczą ścierną, jak również pilniczka (np. płaskiego).  Rys. 1-3.

Kolejny krok to kształtowanie blachy. W tym celu wygrzewam ją palnikiem (ogrzewam do momentu zażarzenia). Wygrzana miedź – podobnie jak srebro – robi się wtedy miękka. Aby nie tracić czasu szybko chłodzę w miseczce z wodą.  Miękkie kółko miedziane wkładam do największego gniazda bloku. Rys. 4-6.

 

Biorę największą puncynę, kładę ją na kółku i delikatnie uderzam w płaski koniec młotkiem, gdy uformuje mi się miseczka, ustawiam puncynę pod różnymi kątami rozklepując na równo boki. Miseczkę przekładam do mniejszego gniazda i powtarzam procedurę. Otrzymuję prawie półkulę, oczywiście mogłabym formować dalej, ale do wisiorka potrzebny mi jest właśnie taki element. Gdy część miedzianą mam gotową, zabieram się za pierścienie Saturna. Rys 8-9.

 

II. Lutujemy.

 

Pierścienie Saturna robię z dwóch kawałków drutu srebrnego i filigranu. Jak poprzednio zaczynam od wygrzania drutów palnikiem, tak aby mieć miękkie i łatwe do kształtowania srebro. Następnie formuję na mandreli spory łuk z drutu i pasujący do niego mniejszy łuk z filigranu. Całość lutuję nanosząc uprzednio w miejsca styku boraks, a potem dokładam kolejny drut. Po zlutowaniu całość studzę i delikatnie młotkuję na płasko na kowadełku. Rys. 10-12.

Teraz czas na najtrudniejszą rzecz, czyli przymocowanie pierścieni Saturna do planety. Na samym początku przy pomocy pilniczka robię niewielkie wcięcia na brzegach czaszy. Następnie podginam końce pierścieni, przycinam na odpowiednią długość i mocuję we wcięciach. Czas na lutowanie. Aby się nic nie przesuwało wykorzystuję podstawkę ze starej tarczy szlifierskiej. Z rurki srebrnej odcinam kawałek o długości 1 cm i lutuję go do górnej części planety. Saturn ma lekko nachyloną oś, więc rurkę przymocowuję niesymetrycznie.  Rys. 13 –15. Zamiast rurki można też użyć blaszki srebrnej (albo gdy ktoś chce może użyć również miedzianej) wygiętej na kształt rurki specjalnymi szczypcami do kształtowania.

 

III. Wykańczamy.

Saturn ląduje teraz w ciepłym roztworze kwasku cytrynowego, w którym czyści się i wytrawia. Krok następny to szlifowanie na gładko tyłu – tak, aby osoba nosząca nie została podrapana. Można to wykonać kładąc na płaskiej powierzchni papier ścierny a następnie przesuwać po nim spodnią stroną naszego Saturna (np polecane gradacje papieru-  500 a następnie 2500). Do wyrównania i wygładzenia można również użyć drobnych pilniczków.  Następnie usuwam ślady lutu wykorzystując do tego gumki polerskie. Zaczynam od tej o największym ziarnie, a potem stopniowo przechodzę do najdelikatniejszej. Błyszczący Saturn mi się bardzo nie podoba. Z włókniny matującej wycinam kwadrat, mocuję go na sztyfcie miniszlifierki i matuję planetę. Można również skorzystać z gotowej szczotki z włókniną do matowania powierzchni. Bardzo ważny jest kierunek matowania, ponieważ Saturn ma prążki równoległe do pierścieni, więc przesuwam równolegle do pierścieni włókninę.  Rys. 16-18.

 

Teraz czas na dopasowanie rzemyka, wklejenie końcówek i przymocowanie zapięcia. Saturn gotowy!

 

IV. Cieszymy się samodzielnie wykonanym Saturnem na szyi!

Zachęcam Was do tworzenia biżuterii z metalu

Aga Orłowska