Co prawda do Halloween jeszcze ponad miesiąc, ale elektroformowanie wymaga sporo czasu, więc przygotowania trzeba rozpocząć odpowiednio wcześniej. Aga Orłowska poprowadzi Was przez te przygotowania krok po kroku.

Od pierwszego artykułu poświęconego elektroformowaniu minęły prawie dwa lata. Osoby, które z elektroformowaniem się jeszcze nie zetknęły, powinny rozpocząć od lektury tego artykułu. Można go znaleźć TUTAJ. Podaję w nim listę potrzebnych rzeczy, przepisy na przygotowanie roztworu do elektroformowania, oraz farby przewodzącej.


Zaczynamy!

Aby zrobić miotełki pokryte miedzią musimy mieć przygotowane:

  • zestaw do elektroformowania, czyli zasilacz, pojemnik, roztwór, elektrody i kable;
  • farbę przewodzącą;
  • kilka gałązek o średnicy 0,5 cm, patyczki powinny mieć ciekawą fakturę;
  • motek sznurka lnianego, grubość sznurka ok. 1 mm;
  • cienki drucik miedziany lub srebrzankę – tak ok. 0,3 mm;
  • kolorowa farba w sprayu – ja wybrałam żółtą (w dalszej części wyjaśnię dlaczego);
  • klej szybkoschnący;
  • sodę oczyszczoną;
  • kółka miedziane – ja użyłam takich o średnicy wewnętrznej 6 mm;
  • oksydę;
  • wosk zabezpieczający;
  • lateks w płynie.

Potrzebne narzędzia:

  • nożyczki;
  • młotek;
  • miniszlifierka ze szczotką stalową;
  • miseczka na oksydę.

Polecam też przygotowanie sobie paru par rękawiczek gumowych, okularów ochronnych oraz maseczki na twarz.


Gałązki tniemy na kawałki ok. 10 cm. Z kawałka tekturki wycinamy prostokąt o wysokości ok. 3 cm i robimy na nim chwost ze sznurka lnianego – fot. 1. Chwost nakładamy na gałązkę, owijamy drutem miedzianym i zakraplamy klejem połączenie gałązka-len. Uwaga! sznurek lniany lubi reagować z klejem, powstaje wtedy dość drażniący gaz, więc pracę powinny odbywać się w pokoju dobrze wentylowanym. Najlepiej przygotować sobie komplet miotełek – fot. 3. Następnie każdą miotełkę lekko spłaszczamy, opukując połączenie młotkiem (płaską miotłę wygodniej będzie nosić), można też wyrównać dół miotełek. Spłaszczamy lekko też kółka miedziane, które następnie przyklejamy do trzonków miotełek. Aby spoina była twardsza,zasypujemy ją sodą oczyszczoną – fot. 4.

Przed malowaniem farbą – fot. 5. zabezpieczamy kółka miedziane płynnym lateksem. Wystarczy zanurzyć je 2-3 razy, za każdym razem czekając, aż warstwa lateksu wyschnie. Dzięki temu unikniemy czyszczenia kółek po pomalowaniu farbą zabezpieczającą.

Czas na farbę! Tu kryje się odpowiedź na pytanie, dlaczego wybrałam żółtą? Moja farba przewodząca jest czarna, więc w ten sposób doskonale widzę miejsca nie pomalowane farbą przewodzącą. Od tego momentu polecam pracę w rękawiczkach!

Miotełki pokrywamy farbą ze wszystkich stron. Przy okazji można jeszcze lekko podformować chwosty. Następnie zawieszamy miotły do wyschnięcia. Ja wieszam je na pętelkach z cienkiego drutu miedzianego. Drucik jest dość długi i służy mi potem do zawieszania miotełek w roztworze. Gdy żółta farba dobrze zaschnie, pokrywamy miotełki warstwą przewodzącą. Najlepiej wlać dużo średnio gęstej farby do pojemniczka i zanurzyć w niej dół miotły, pomieszać, aby wszystko się dobrze pokryło, nadmiar farby odcisnąć do pojemniczka – fot. 6. Miotełki zawieszamy, aby wyschły – fot.7. Następnie zdrapujemy lateks z kółek, malujemy trzonki i suszymy – fot.8.

Wyschnięte miotły mocujemy do drutu stanowiącego element katody – fot.9. Całość wkładamy do naczynia do elektroformowania i podłączamy zasilacz – fot.10. „+” zasilacza podłączamy do anody (u mnie jest to gruby element płaskownika miedzianego), a „-” do katody. Kontakt elektryczny pomiędzy zasilaczem, a elektrodami musi być bardzo dobry!

Ustawiamy zasilacz na tryb CC (ConstantCurrent –stabilizacja prądu wyjściowego), a sam prąd na ok. 0,5 A. Pozostaje nam tylko czekać i sprawdzać, czy miotełki pokryły się miedzią.  – czas pokrywania u mnie to ok. 10 h. Miotełki po wyjęciu z roztworu wyglądają tak, jak na fot.11. Następnie należy je dokładnie wypłukać w wodzie destylowanej i wysuszyć. Suche miotełki można wypolerować. Ja robię to szczotką stalową przymocowaną do mini szlifierki – fot. 12. Podczas polerowania proszę koniecznie pamiętać o okularach ochronnych, aby uniknąć uszkodzenia oka uwolnionym drutem z obracającej się szczotki.

Wyszlifowane miotełki wyglądają jak na fot.13. Można je tak zostawić – zabezpieczając powierzchnię woskiem. Miedź po zabezpieczeniu będzie się wolniej utleniała. Przed zabezpieczeniem powierzchni miotełki można również pokryć oksydą. Dzięki temu uzyskają głębię (fot. 14). Po kolejnym przeszlifowaniu miotły wyglądają tak jak na fot. 15 oraz 16. Polecam zabezpieczenie powierzchnie miotełek woskiem.

Życzę dobrej zabawy przy produkcji miotełek i mam nadzieję, że pochwalicie się swoimi wyrobami!

Aga Orłowska