Kamień bogów

Intensywnie niebieski, przypominający poprzez swoje pirytowe inkluzje rozgwieżdżone nocne niebo – lapis lazuli to prawdziwy royal stone! Jest jednym z pierwszych kamieni ozdobnych, jakie poznał świat i już tysiące lat temu uważany był za kamień królewski – a nawet boski – przez starożytne cywilizacje Mezopotamii, Persji, Egiptu czy Rzymu.
Jego nasycony kolor fascynował różne ludy na przestrzeni wieków, a nazwa lapisu pochodzi właśnie od tej niezwykłej barwy (w języku arabskim azul, a w perskim lazhward to słowa oznaczające niebieski, zaś lapis to po łacinie kamień).

Lapis lazuli donut www.royal-stone.pl

Od najdawniejszych czasów lapis lazuli kojarzono z niebem oraz z boskimi, nadnaturalnymi mocami, nic więc dziwnego, że wspominają o nim najstarsze mitologie. Jednym z najbardziej znanych mitów, w których się pojawia, jest ten o sumeryjskiej bogini Inanie. Ta bogini miłości i wojny, otoczona najwyższym kultem w religiach Bliskiego Wschodu (znana jest również w mitologii mezopotamskiej jako Isztar lub fenickiej i syryjskiej – jako Asztarte), utożsamiana z planetą Wenus i nazywana „Panią Nieba”, zstąpić miała według mitu do świata podziemnego przyozdobiona naszyjnikiem będącym atrybutem jej  boskości i niezwykłej mocy,  wykonanym z lapis lazuli właśnie. W babilońskim eposie o Gilgameszu lapis lazuli jest – obok hematytu, szmaragdu i agatu – jednym z klejnotów kamiennego sadu, który mityczny bohater napotyka w swej wędrówce.

Lapis lazuli, choć używany w czasach biblijnych, najprawdopodobniej mylnie nazywany był wtedy szafirem (w rzeczywistości kamień ten ówczesnym jeszcze nie był znany) – niektóre najnowsze tłumaczenia Biblii używają już słowa „lapis”. Nie jest wykluczone, że piątym z dwunastu kamieni szlachetnych w choszenie, czyli napierśniku noszonym przez arcykapłana izraelskiego Aarona, mającym reprezentować Dwanaście Plemion Izraela, był więc nie szafir, ale właśnie lapis lazuli. Istnieje także legenda, według której pierścień z pieczęcią z lapisu posiadał król Salomon. Miało go otrzymać w darze od Michała Archanioła, by zapewnił mu on władzę nad demonami.

Klejnot starożytnych cywilizacji

Także w starożytnym Egipcie lapis lazuli zarezerwowany był tylko dla tych najwyższych rangą – i to nie tylko jako kamień ozdobny w biżuterii, gdyż lapis stosowany był także już wtedy jako pigment. Barwnika ze sproszkowanego lapisu używano jako cienia do powiek (podobno takiego cienia używała sama królowa Kleopatra!), zaś władcy oraz kapłani nosili szaty barwione tym niebieskim pigmentem, by podkreślić swój boski status oraz używali lapisu w trakcie rytuałów religijnych, pogrzebowych oraz do wypędzania złych duchów podczas egzorcyzmów – głowę opętanego smarowano sproszkowanym lapisem wymieszanym ze złotem. Popularne były także amulety z lapis lazuli, gdyż wierzono, że chroni on przed złymi mocami. Ponieważ uważany był także za symbol prawdy, sędziowie egipscy nosili emblematy z wizerunkiem bogini prawdy, Maat, wykonane z lapisu. W Rzymie z kolei uważano go za afrodyzjak.

Świadectwem popularności tego kamienia w czasach starożytnych (a był ponoć ceniony bardziej niż złoto) są jednak przede wszystkim znajdowane przez archeologów na terenie całego Bliskiego Wschodu różnego rodzaju drogocenne przedmioty – biżuteria oraz przedmioty użytkowe, takie jak naczynia, szkatułki, niewielkie statuetki, plansze do gier czy ozdoby do włosów. Zdobił on także pośmiertne ozdoby egipskich władców: złota pośmiertna maska Tutanchamona była bogato inkrustowana lapisem.

Pośmiertna maska Tutanchamona

Różnorodność przedmiotów użytkowych zrobionych z lapisu wynikała – oprócz niewątpliwej jego urody – z łatwości rzeźbienia w tym kamieniu. Z tych samych powodów powszechne było wykorzystanie go jako materiału do tworzenia pieczęci, zarówno w formie ozdobnych skarabeuszy (w Egipcie), jak i pieczęci cylindrycznych (w Mezopotamii). Motyw wyryty na ich powierzchni –  mógł to być zarówno tekst, jak i motyw obrazkowy – był odciskany w glinie, zostawiając w ten sposób odbity wzór. Pieczęci takie wykorzystywano jako podpisy w dokumentach oraz w korespondencji, a ponieważ posiadały otwór i same w sobie były niezwykle ozdobne i piękne, były jednocześnie używane jako element dekoracyjny w naszyjnikach oraz bransoletach.

Takie pieczęci są jednym z wielu skarbów z lapis lazuli znalezionych w sumeryjskich grobowcach królewskich w mieście Ur (na terenie obecnego Iraku), gdzie odkryto ponad sześć tysięcy przedmiotów zdobionych lapisem: figurki ptaków czy jeleni, naczynia, instrumenty muzyczne oraz oczywiście, biżuterię.

Kwiat Andów i afgański skarb

Lapis lazuli znały i ceniły także cywilizacje innych kontynentów: Chin oraz prekolumbijskiej Ameryki. Na wysokości 3600 m n.p.m. w Andach znajdują się złoża lapisu, który wydobywano i używano do ozdabiania masek i innych przedmiotów za czasów Inków, ale także  w czasach preinkaskich, co najmniej 1000 lat p.n.e. W  XX wieku złoża te nazwano Flor de los Andes, czyli Kwiatem Andów. Chile jest  obecnie jednym z ważniejszych ośrodków pozyskiwania lapis lazuli oraz produkcji wyrobów jubilerskich z użyciem tego kamienia, nic więc dziwnego, że został on obwołany kamieniem narodowym Chilijczyków.

Pokłady lapisu znajdują się też nad Bajkałem w Rosji, a także w USA (Kalifornia i Kolorado), w Angoli i w Pakistanie, głównym źródłem jego wydobycia jest jednak – tak jak i przed wiekami –   prowincja Badachszan w północnej części Afganistanu. Trudno dostępny, górzysty teren oraz warunki klimatyczne sprawiają, że lapis z tamtejszych kopalń wydobywa się tylko przez cztery miesiące w roku. Niestety złoża te są obecnie źródłem napięć – talibowie eksploatują bowiem nielegalnie kopalnie, które stają się  obiektem walki o władzę i tym samym – przedmiotem konfliktu.

Kopalnie te są jednymi z najstarszych na świecie – to z tej samej  krainy, zwanej niegdyś Baktrią,  pozyskiwano lapis w czasach starożytnych i stamtąd dostarczano szlakami handlowymi do wielu starożytnych miast. O tamtejszych kopalniach wspominał podróżnik Marco Polo, zaś niedługo później lapis lazuli dał się poznać także i Europejczykom – jako niezwykle dekoracyjny kamień ozdobny, ale nie tylko. Europę podbił uzyskiwany z niego niebieski pigment, zwany ultramaryną: to on nadawał splendoru szatom francuskich królów w XII i XIII wieku, by z czasem stać się również niezwykle cenionym materiałem w malarstwie.

„Niebieskie złoto” europejskich mistrzów

Ultramaryna służyła średniowiecznym mnichom do ozdabiania manuskryptów, a później wykorzystywana była przez europejskich malarzy aż do XIX wieku, przede wszystkim w okresie renesansu i baroku. Pigment ten był bardzo drogi, więc mogli sobie na niego pozwolić tylko najwięksi twórcy – a byli to między innymi Michał Anioł, Fra Angelico, Dürer, Leonardo da Vinci, Tycjan czy Vermeer. Przedstawiali za jego pomocą intensywny kolor nieba (sklepienie Kaplicy Sykstyńskiej czy – dużo później – Gwiaździsta noc Van Gogha), błękit szat Matki Boskiej (Sassoferrato)  lub innych ubrań i elementów stroju (szarfa na głowie kobiety ze słynnego obrazu Dziewczyna z perłą).

Źródło: http://niezlasztuka.net/o-sztuce/johannes-vermeer-dziewczyna-z-perla/

Dopiero wynalezienie syntetycznej ultramaryny, która była tańszym zamiennikiem cennego pigmentu, przyniosło kres popularności lapisu jako barwnika. Nie zrezygnowano jednak oczywiście z jego pozostałych zastosowań: w jubilerstwie (cięty na kaboszony oraz koraliki i wykorzystywany w pierścionkach, naszyjnikach czy kolczykach) czy jako materiału rzeźbiarskiego i ozdobnego do inkrustacji przedmiotów użytkowych, mebli, a nawet jako materiału okładzinowego, którym ozdabiano całe pomieszczenia. Najlepszym tego przykładem jest imponujący pałac carycy Katarzyny I w Petersbugu, gdzie całe wnętrza wraz z ich wyposażeniem są ozdobione tym kamieniem.

Lapis lazuli nadaje się do tego doskonale, ponieważ często wydobywany jest w dużych blokach, jest też stosunkowo miękki – jego twardość waha się, w zależności od jego składu, od 5 do 6 stopni w skali Mohsa.

Mariaż błękitu, złota i bieli

Lapis lazuli tak naprawdę jest nie minerałem, ale skałą metamorficzną, zbudowaną najczęściej z trzech minerałów:  lazurytu, który odpowiada za jego intensywny niebieski kolor (nadają mu go związki siarki), kalcytu, którego obecność objawia się w postaci białych smug, oraz pirytu – jego złote inkluzje nadają lapisowi charakterystycznego blasku i wpływają na wartość kamienia (odwrotnie niż zwykle ma to miejsce – zazwyczaj wszelkiego rodzaju inkluzje nie są pożądane; jednak zbyt duża ilość pirytu w lapisie również nie jest wskazana, ponieważ zyskuje on wtedy mało pożądany zielonkawy odcień; to samo dotyczy również kalcytu i jego białawych domieszek). Najbardziej ceniony jest lapis lazuli z równomiernie rozdrobnionym pirytem. Taki lapis przypomina usiane gwiazdami nocne niebo i jest niezwykle piękny!

Ze względu na swoją porowatą strukturę, lapis jest bardzo podatny na barwienie i – by wzmocnić jego naturalny kolor – w ten sposób często jest traktowany. Woskowanie zaś służy temu, by wydobyć i podkreślić jego blask – ten z kolei łatwo osłabiają woda i detergenty, w tym mydło,  którym działaniu bardzo łatwo się poddaje. Jest także mało odporny na działanie kwasów oraz światła słonecznego.

Dobrze o tym pamiętać przy codziennych czynnościach – biżuterię z lapisu należy nosić po królewsku i dbać o nią tak, by móc się cieszyć nią jak najdłużej i oczywiście, zawsze wyglądać w niej bosko.

Ewa Szczęśniak z Royal-Stone