Konkurs Kalendarz Royal-Stone 2018 trwa, a przed nami jeszcze 11 etapów. Aktualnie oczekujemy na zgłoszenia Waszych prac biżuteryjnych inspirowanych Holandią oraz Polską.

Jak już wiecie Wydawnictwo Bernardinum ufundowało NAGRODĘ SPECJALNĄ, czyli 12 egzemplarzy pięknego albumu „Biżuteria świata” autorstwa Pani Elżbiety Dzikowskiej, która w tym roku stanowi także jeden z filarów konkursowego Jury (jest także wielką miłośniczką biżuterii 🙂 ). Każdy z tych egzemplarzy z własnoręcznie wypisanymi gratulacjami oraz autografem Autorki trafi do Zwycięzcy każdego z 12-tu etapów naszego Konkursu. Oprócz tego czekają na Was atrakcyjne nagrody ufundowane przez Royal-Stone. Wszystkie szczegóły znajdziesz TUTAJ.

 

Album „Biżuteria świata” autorstwa Elżbiety Dzikowskiej. Zdjęcie po prawej – Pani Elżbieta w chwili wpisywania gratulacji oraz składania autografów na egzemplarzach albumów, które trafią do 12 Zwycięzców Konkursu Kalendarz Royal-Stone 2018.

 

 

Łowickie inspiracje

Jako, że tradycyjne motywy ludowe potrafią być bardzo inspirujące postanowiłem jeden z nich wykorzystać do stworzenia zawieszki, która w trakcie prac zyskała ostatecznie formę pełnoprawnego naszyjnika. Wpis obrazuje po części potencjał jaki drzemie w łączeniu  różnych metali – w tym przypadku miedzi i srebra. Punktem wyjścia było biżuteryjne przetworzenie jednego z tradycyjnych motywów łowickich. Efekt oceńcie sami 🙂

 

1 Do wykonania zawieszki będącej częścią naszyjnika użyłem blachy miedzianej o grubości 1,2 mm oraz blaszek srebrnych próby 999 o grubościach 0,3 (aplikacja wzoru na bazie) oraz 0,4 mm (carga do oprawy kamienia).

2 Przygotowany uprzednio i wydrukowany wzór wydrukowałem na papierze samoprzylepnym i nakleiłem na blachę miedzianą. Kolejnym krokiem było nawiercenie otworów z przeznaczeniem do wprowadzenia brzeszczota (będą niezbędne chwilę później przy wycinaniu ażurów).

3-5. Wyciąłem potrzebny kształt bazy po obrysie zewnętrznym.

6. W otwory wprowadzałem kolejno brzeszczot wycinając kształty wewnętrzne (ażury).

7. Baza zawieszki po wycięciu kształtów wewnętrznych.

8-9. Gdy podstawowa baza naszyjnika została wycięta wstępnie opracowałem krawędzie z  pomocą  pilników „iglaków” (gradowanie).

10. Czas przystąpić do wycięcia kształtu z blachy srebrnej, który będzie stanowił ozdobną aplikację na głównej bazie.

11. Przed cięciem na blaszkę nakleiłem wzór, który chciałem uzyskać. Do cięcia użyłem nożyc do cięcia blachy Antilope, oraz piłki gesztelki.

12. Zdjęcie obrazuje wstępnie przygotowane blaszki bazy zawieszki oraz aplikacji ze srebra.

 

13. Blaszkę-aplikację wyżarzyłem (podgrzewanie „do czerwoności”) aby poprawić jej plastyczność. Będzie to niezbędne w celu uzyskania następnie możliwie największej jej płaskości (aplikacja przy lutowaniu musi możliwie najlepiej przylec do płaskiej bazy).

14. Blaszka-aplikacja zostaje wyprostowana na kowadełku. Należy pamiętać, aby uderzać młotkiem przez jakiś pośredni płaski przedmiot aby nie pokaleczyć prostowanej blaszki (ja użyłem kawałka blachy miedzianej, tej samej z której wykonałem bazę).

15. Przed zlutowaniem lutowaniem zawsze należy wytrawić łączone elementy. W warunkach domowych można to zrobić poprzez kilkuminutową kąpiel w gorącym roztworze kwasku cytrynowego (jedna torebeczka na kubek 🙂  ) .

16. Po kąpieli w kwasku dobrze jest zneutralizować jego działanie poprzez krótkie zanurzenie w zimnym roztworze sody oczyszczonej (1 łyżka na kubek).

 

17. Te powierzchnie, które mają zostać połączone należy bezwzględnie pokryć płynem zabezpieczającym przed utlenianiem. Doskonale sprawdzi się w tej roli płyn Abdek. Za pomocą pędzelka nanosimy płyn zarówno na miejsce łączenia na miedzianej blasze, jak też na blaszce srebrnej.

18. Na bazie zawieszki ułożyłem kawałki lutu srebrnego, po czym równo położyłem w żądanym miejscu blaszkę srebrną (srebrną aplikację).

19. Całość podgrzewamy następnie równomiernie za pomocą palnika gazowego (tak jak to widać na późniejszej fot. 28). Po pewnym czasie podgrzewania i osiągnięciuprzez elementy określonej temperatury (pomiędzy 620-685 st. C) lut się roztopi i połączy trwale oba elementy.

20. W projekcie założyłem grawerowanie odsłoniętej miedzianej powierzchni i ten moment był na to odpowiedni. Użyłem do tego celu grawerki Dremela.

 

21. Baza po grawerowaniu.

22. Wywierciłem otwór techniczny konieczny do wprowadzenia brzeszczota i wycięcia dodatkowego ażuru (przez ten otwór będzie „przeświecał” użyty kamień).

23. Za pomocą piłki gesztelki wyciąłem żądany kształt.

24. Teraz przyszedł czas na wycięcie elementu składającego się finalnie na „zintegrowaną krawatkę” 🙂 . Element podobnie jak bazę wyciąłem z blachy miedzianej o grubości 1,2 mm.

 

25. Element  z miedzi dopełniający krawatkę również zostanie zlutowany a blaszką srebrną („aplikacja” srebra na miedzi analogicznie jak w przypadku bazy zawieszki).

26. Gotowy element po zlutowaniu obu elementów widocznych na foto 25. Następnie blaszka została ukształtowana (zagięta) przy użyciu szczypiec okrągłych do formowania BeadSmith.

27. Przymiarka elementów przed dalszymi pracami.

28. Lutowanie wygiętego elementu (zdjęcia 25-27) z bazą zawieszki.

 

29. Następnym krokiem było przygotowanie cargi (srebrnej „opaski”) do oprawy kamienia. Wyciąłem w tym celu pasek blachy srebrnej o grubości 0,4 mm. Potrzebny był kawałek srebrnej blachy o szerokości 3,5mm x obwód kamienia powiększony o podwójną grubość blachy.  Po wygięciu blachy wokół kamienia lutujemy jej końce. Należy pamiętać o dokładnym wyrównaniu i spasowaniu łączonych krawędzi – muszą dokładnie do siebie przylegać. Każdorazowo przed wykonaniem lutowania należy łączone elementy wytrawić (te czynności często powtarzamy i tworząc w metalu trzeba je bezwzględnie i konsekwentnie stosować przy każdym kolejnym lutowaniu).

30. Po zlutowaniu cargi wyrównałem jej strony kładąc płasko na drobnym papierze ściernym (gradacja 1000 w górę) i przesuwając do czasu dokładnego wyrównania. Carga musi być idealnie płaska i równa, w przeciwnym przypadku mogą pojawić się różne problemy w trakcie prób połączenia ją z miedzianą bazą.

31. Wyrównaną cargę układamy w żądanym miejscu bazy. Łączone powierzchnie pokryłem płynem Abdek w celu zabezpieczenia przed utlenianiem a następnie ułożyłem drobinki lutu od wewnątrz cargi. Należy pamiętać, aby płynem Abdek pokryć także drobinki lutu (używamy jak poprzednio do tego celu pędzelka).  Następnie jak zawsze przy lutowaniu podgrzewamy równomiernie całość za pomocą palnika aż do czasu roztopienia się drobinek lutu i uzyskania połączenia.

32. Zawieszka po zlutowaniu cargi z bazą.

 

33. Przy oprawie kamienia należy włożyć go w przygotowane gniazdo a następnie zagiąć brzegi cargi wokół niego. Używamy do tego dowolnego gładkiego metalowego narzędzia.

34. Kolejny krok to szlifowanie całości coraz drobniejszymi papierami ściernymi. Do szlifu cargi oraz oraz miedzianej bazy użyłem papierów o gradacji do 2500 a następnie wypolerowałem za pomocą mikroszlifierki, tarcz filcowych i pasty polerskiej. Aplikacje srebrne oszlifowałem papierem ściernym 500 bez dalszego polerowania (efekt „szczotkowanego aluminum”).

35. Przedostatnim krokiem tworzenia łowickiej zawieszki było kształtowanie jej fragmentów za pomocą szczypiec Antilope, tzw szyncęg.

36. Końcowy etap prac nad zawieszką to pokrycie pędzelkiem miedzianych odkrytych powierzchni bazy oksydą na zimno, odczekanie kilku minut i opłukanie pod bieżącą wodą. Po tym etapie należy użyć jeszcze drobnego papieru ściernego (np 2500) i oszlifowanie zaoksydowanej (poczernionej) powierzchni. Dzięki temu zostanie odkryta i uwydatniona wygrawerowana faktura.

Efekt końcowy

 

 

 

 

Naszyjnik „łowicki”

Prezentowany wyżej proces powstawania zawieszki dokumentował powstanie 2-giego egzemplarza. Z uwagi na to, że pierwszy projekt i egzemplarz i projekt miał trafić do pewnej Wyjątkowej Osoby konieczne było dopełnienie w celu uzyskania formy naszyjnika. Ostatecznie zastosowałem obrożę z giętej rury srebrnej o średnicy 4 mm zakończonej elementami dopełniającymi pasującymi do formy zawieszki (zdjęcia poniżej) . Jako, że w trakcie powstawania pierwszego egzemplarza naszyjnika czas był bardzo napięty, to bez nieocenionej pomocy Ilony Duszak ze Studio Ilona-Art naszyjnik w takiej postaci jak widoczny na zdjęciach poniżej zapewne nie ujrzałby światła dziennego.  Serdecznie dziękuję Ilona! 🙂

 

 

 

 

 

 

Niezbędnik dla początkujących i średnio-zaawansowanych

 

Tworzenie biżuterii z metalu daje wiele satysfakcji. Nieocenioną pomocą zarówno dla całkiem początkujących, jak też osób średnio-zaawansowanych jest 3-tomowy „Kurs jubilerstwa” Carlesa Codiny. Jest to jedyna tego typu pozycja na rynku polskim. Polskim tłumaczem i wydawcą jest złotnik Ilona Duszak (prowadząca pracownię Studio Ilona-Art), która stanowi także jeden z filarów Jury tegorocznej edycji Konkursu biżuteryjnego Kalendarz Royal-Stone 2018.

„Kurs jubilerstwa” w cenie jedynie 34 zł/1 tom znajdziesz TUTAJ 

 

 

 

Zapraszam Was do stałego odwiedzania zakładki bloga poświęconej tworzeniu z metali i życzę samych sukcesów

Klaudiusz/Royal-Stone