Zaczęło się tak. Gdy w ubiegłym roku wszyscy Uczestnicy konkursu tworzyli prace do inspiracji „Podwodny świat” Ktoś wpadł na pomysł, aby nasze Royalowe stadko także (pozakonkursowo) wykonało biżuterię do wybranej z dwóch pierwszych inspiracji.
W sumie … czemu nie? I tak oto wkrótce po tym wracałem do domu z amonitem w kieszeni, niemal zerowymi umiejętnościami i oczywiście bez żadnego pomysłu. Jedynie posiadanie kilku podstawowych narzędzi napawało mnie otuchą, że nie byłem całkiem bez szans 🙂

 

Pomysł nr 1 – czasem warto samemu wyszlifować minerał.

Gdy w końcu wyjąłem amonita z kieszeni nie bardzo wiedziałem co z nim począć. Płaski z jednej strony (i to akurat z tej „ładnej”, wypolerowanej), obły i szaro-brzydki z drugiej. Coś jakby kaboszon z pomyłkowo wyszlifowaną nie tą stroną co potrzeba. Tak właśnie wygląda typowa „połówka” amonita i można jedynie snuć przypuszczenia, co „poeci” (czytaj: szlifierze) mają na myśli wybierając do szlifowania i polerowania raczej właśnie tę stronę. Jeśli znacie odpowiedź na to pytanie oświećcie mnie pisząc komentarz :).

Gdy następnie przejrzałem pobieżnie w internecie biżuterię z amonitami okazało się, że w większości projektów amonit jest „płaskim na górze” 😉 . Szturchnięcie szaro-brzydkiej strony pilniczkiem pokazało jednak, że aragonitowa skamieniała muszla daje się stosunkowo łatwo usuwać. Po tym wstępnym sondażu kolejne podejście wykonałem już miniszlifierką. Końcówka z płótnem ściernym bardzo łatwo usuwała muszlę i jak się okazało skrywała bardzo interesujące wzory (inne od tych na stronie płaskiej). Nawet się nie spodziewałem, że typowy amonit jakich pełno wzbudzi podniecenie podobne temu, jakie musi odczuwać archeolog gdy po tygodniu bezowocnego machania pędzelkiem trafi w końcu na jakiś artefakt. Druga, czyli „obła” strona amonita okazała się takim skrytym artefaktem 🙂 . Gdy pierwszy pył opadł przeniosłem się do garażu (przy szlifowaniu kurzy się niemiłosiernie).

Jeśli zaczniesz eksperymentować ze szlifowaniem kamieni wykorzystaj do tego miejsce, w którym w możesz bezkarnie kurzyć. Zaopatrz się także w maseczkę przeciwpyłową i okulary ochronne (są tanie i dostępne we wszelkich marketach budowlanych) .

Rezultat tych amatorskich zabiegów szlifierskich widoczny jest na zdjęciach poniżej. Dysponując wówczas bardzo ograniczonymi, podstawowymi narzędziami udało mi się stosunkowo łatwo uzyskać powierzchnię wypolerowaną na „satynowo”. Przy tym projekcie zupełnie mnie to usatysfakcjonowało. Aktualnie w szufladzie leży też wstępnie podszlifowany labradoryt z bardzo obiecująco-interesującą powierzchnią w stosunku do tej wypolerowanej na połysk. Miniszlifierka i eksperymenty z minerałami potrafią dać naprawdę ciekawe rezultaty 🙂

 

01_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

02_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

Pomysł nr 2 – zbyt mała grubość posiadanej blachy w szufladzie nie zawsze jest przeszkodą.

Gdy amonit został przygotowany i w końcu można było myśleć o tym, aby położyć go „płaskim do dołu” przyszedł czas na projekt. Jako, że pociąga mnie minimalizm (szczególnie, gdy chcę coś jak najszybciej skończyć 😉 ) patrząc na wyszlifowanego amonita zacząłem szukać w myślach prostych form. Dość szybko wykrystalizowały się dwie. Łącznikiem tych 2 elementów a jednocześnie bazą, do której miał zostać przytwierdzony amonit miała być blaszka. Uznałem, że zastosowanie tradycyjnej oprawy dla amonita w tym układzie (tzn otoczenie go i zakucie w cargę) dałoby znacznie mniej interesujący efekt. Pasek blachy (carga) wokół amonita raczej zaszkodziłby i oszpecił niż w jakikolwiek sposób ozdobił. Amonit z konieczności założeń projektu został przyklejony do blaszki za pomocą dwuskładnikowego kleju epoksydowego UHU. O ile wklejanie kamieni i minerałów w tradycyjne oprawy (czyli z cargą do zakuwania) to błąd w sztuce, o tyle w tym przypadku ze względów konieczności wynikających z formy projektu była to jedyna możliwość.

Do projektu wykorzystałem miedź. Do wykonania dwóch elementów przylutowanych następnie do blaszki potrzebowałem litego materiału o grubości ok 4,5-5 mm (ile dobrze pamiętam, bo wisior od dawna jest w innych rękach 🙂 ). W szufladzie miałem kawałek miedzianego płaskownika o grubości 3mm i był niestety za cienki. Jednak dość łatwo ten problem można rozwiązać. Gesztelką wyciąłem dla każdego z elementów po dwa małe prostokąty a następnie je ze sobą zlutowałem. Dzięki temu uzyskałem  2 małe prostokąty miedziane o grubości 6 mm, czyli większej niż potrzebna. Z nich mogłem wstępnie wyciąć już gesztelką potrzebne kształty a następnie za pomocą miniszlifierki oraz pilniczków nadać im ostateczny kształt.

Łączenie kawałków metalu w celu uzyskania elementów o większej grubości to drugi z łatwych pomysłów, które z powodzeniem możesz stosować przy realizacji własnych projektów biżuteryjnych. Nie polecam jedynie tworzenia grubych elementów poprzez warstwowe nalutowywanie np. blaszek o grubości 0,5 mm :).

 

Głównym celem wpisu było zwrócenie uwagi osób początkujących na 2 możliwości, z których mogą skorzystać przy tworzeniu (szlifowanie minerałów oraz warstwowe lutowanie). Pozostałych czynności koniecznych do wykonania pracy (np lutowania i cięcia metalu) nie opisuję, gdyż stosowne i dokładne opisy  znajdziesz w innych wpisach na naszym blogu w zakładce tutoriale/metal.

A teraz dla tych, którzy wytrwali do końca 🙂  Jak już było na wstępie wisior powstał w ubiegłym roku do inspiracji konkursowej „Podwodny świat” („łącznikiem” z tematem tej inspiracji był oczywiście amonit). Jednak wisior pasuje również jeszcze do innej z 12-tu kalendarzowych inspiracji opublikowanych w 2016 roku (przegląd wszystkich znajdziesz TUTAJ). Jak myślisz do której? – napisz koniecznie w komentarzu!

 

03_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

04_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

05_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

06_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

07_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

Pozostałe elementy i końcowy montaż.

 

08_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

09_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

10_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

11_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

12_klaudiusz_eon_amonit_ammonite_royal-stone

 

Efekt końcowy

Tobie ta strona amonita też wydaje się ciekawsza? 🙂

Klaudiusz_eon_amonit_ammonite_pendant_Royal-Stone

 

Klaudiusz_eon_amonit_ammonite_pendant_Royal-Stone_3

 

A poniżej inny przykład, w którym zastosowałem warstwowe łączenie metalu w celu uzyskania  elementu o większej grubości.

 

Klaudiusz_eon_baroque_violin_bursztyn_Royal-Stone_2

 

 

 Życzę Wam wspaniałych pomysłów

Klaudiusz /Royal-Stone